Recenzje

                                      

 

galeria2

    Walka duchowa.                                                                                  Są książki, po których przeczytaniu nie sposób o nich zapomnieć. Ciągle powracają, nie pozwalając uwolnić się od natarczywych pytań. Działają jak czerwona lampka, wskazująca na pojawiające się zagrożenie i przed nim ostrzegająca. Są jednym, wielkim pytaniem, które nagle staje przed czytelnikiem i natarczywie domaga się odpowiedzi. Taką właśnie książką jest dzieło Patrika Kowalskiego „Quo vadis – wiek XX”. Ten polski pisarz wydał rzecz niezwykłą, która jest zbiorem powiązanych ze sobą opowiadań, lecz zarazem jest czymś więcej, gdyż znajdujemy w niej całościowe spojrzenie na tytułowy wiek dwudziesty, ale również pojawiają się w niej rozważania teologiczne czy wręcz ocierające się o mistykę. I na tym polega niezwykłość tej książki, że nie daje się ona ująć formalnie w jednoznaczny kanon, a z drugiej zaś strony jej ambicją jest diagnoza całego minionego stulecia z perspektywy głęboko metafizycznej.                                                                                          Już w niespełna trzystronicowym wstępie autor naprowadza nas na tropy, którymi będzie podążał w tej fascynującej drodze przez historię. Znajdujemy tutaj przede wszystkim odwołanie do Bożej miłości i Bożego miłosierdzia. Osiągnęły one swój najwyższy wyraz w momencie ukrzyżowania Chrystusa, który właśnie przez swój Krzyż odkupił człowieka i ofiarował mu możliwość zbawienia. Jednakże, jak czytamy w owym wstępie: „…istota śmiertelna doszła do WIEKU najwymyślniejszego ukrzyżowywania Pana wciąż na nowo…, i na nowo…, i na niespotykaną dotąd w dziejach skalę…!!!” I można powiedzieć, że właśnie o tym jest to dzieło – o ciągłym krzyżowaniu Boga w dwudziestym wieku przez ludzi popełniających zło, którego kumulacja szczególnie widoczna była w minionym stuleciu.                       Książka Patrika Kowalskiego zawiera opowiadania, które przedstawiają dramatyczne wydarzenia z ubiegłego wieku. Tym jednak, co szczególnie przyciąga czytelnika jest przedstawienie tych wydarzeń poprzez pryzmat jednostkowych historii, sprawiając, że nie są one anonimowe, bezosobowe, ale doświadczają ich konkretni ludzie. Z jednej strony są to ofiary, z drugiej zaś sprawcy określonych nieszczęść. Tematyka tych opowieści jest głęboko traumatyczna poprzez nagromadzenie w niej nieprzebranych pokładów bólu, które „wyprodukował” wiek dwudziesty. Pomimo tego nagromadzenia, działającego na odbiorcę wręcz przytłaczająco, mamy jednak wrażenie, że ukazanie tego ogromu bólu i cierpienia jest konieczne, żeby powiedzieć prawdę o pewnym okresie historii ludzkości – a mianowicie o okresie, w którym emanacja zła osiągnęła wcześniej niespotykaną skalę. Wystarczy wymienić tylko wydarzenia, o których pisze Kowalski, by wyobrazić sobie owe mysterium iniquitatis, a są nimi: dwie wojny światowe, terror w Rosji Sowieckiej, gułagi, obozy koncentracyjne, atak atomowy na Hiroszimę, ludobójstwo w Rwandzie, konflikt pomiędzy Palestyną a Izraelem, do tego dochodzą czyny związane z aborcją czy nierządem. Oto wiek dwudziesty – chciałby nam powiedzieć autor – oto wiek ciemności.                                                                         Czy można w jakiś sposób objąć morze tego cierpienia, zrozumieć ogrom zła przetaczającego się przez Ziemię? Gdyby w książce Patrika Kowalskiego ukazane było samo zło i cierpienie, to byłoby to nie do zniesienia, jednakże spod ich powierzchni przebija się nadzieja, którą jest Boża miłość. Ta właśnie nadzieja nie pozwala zwątpić w Bożą Opatrzność i poddać się rozpaczy. W „Quo vadis - wiek XX” akcja toczy się nie tylko tu i teraz, ale wykracza poza naszą rzeczywistość, jak chociażby w opowiadaniach „Wrzesień” czy „Klara”, gdzie ich bohaterowie ponoszą śmierć, lecz ich narracja trwa dalej – już spoza naszego świata. To daje nadzieję, że życie trwa dalej, że nie kończy się na polu walki czy z rąk oprawców. W książce znajdujemy też opisy cudów, kiedy bohaterowie zostają uratowani od śmierci w niezwykły sposób, jak na przykład żołnierz z opowiadania „Rekrut”, bądź też młody Karol Wojtyła, który uszedł z życiem po potrąceniu przez samochód w czasie drugiej wojny światowej.                                                                                                  W dziele Patrika Kowalskiego znajdujemy nie tylko historie jednostek na tle wielkiej historii, pojawiają się w nim rozważania, które można śmiało nazwać teologicznymi. Są one zamieszczone w pięciu listach Ojca Jana – Jezuity, kierowanych do swojego przyjaciela z Zakonu Karmelitów Bosych – Ojca Stanisława. Ojciec Jan rozważa istotę zła, dlaczego jest ono na świecie, ale również snuje refleksje nad sensem ludzkiego życia, nad duszą, wiarą w Boga, jak też analizuje współczesne grzechy ludzkości. Można rzec, że mamy tutaj do czynienia z minitraktatami teologicznymi, choć przecież umieszczonymi w innym kontekście, aniżeli dzieło teologiczne. Szczególne zaś miejsce w „Quo vadis – wiek XX” zajmuje rozdział zatytułowany „Gdyby spróbować odrobinę oddać Pana Boga słowami…”, w którym autor dokonuje bardzo ryzykownego zabiegu – a mianowicie oddaje głos samemu Bogu. Stwórca zwraca się tutaj do człowieka w pierwszej Osobie Trójcy Świętej, przypominając historię zbawienia i nawołując do miłości pomiędzy ludźmi. Książka kończy się rozdziałem „Epilog”, gdzie, nawiązując do wcześniejszych opowiadań, Kowalski pokazuje na ich przykładzie działanie Opatrzności w życiu człowieka. Optyka ta daje nadzieję i chroni przed rozpaczą, przywracając jednocześnie sens ludzkiemu życiu, gdyż, jak pisze autor: „…wola dyktatorów, polityków i pomniejszych morderców nigdy nie będzie silniejsza – od Woli Pańskiej!”.                                                                                 „Quo vadis – wiek XX” to przejmujący zapis historii dwudziestego wieku, losów pojedynczych ludzi, ale przede wszystkim opis walki duchowej, jaką toczą moce zła i dobra. Zło staje się namacalne, osobowe, jak chociażby w opowiadaniu „Nadia”, gdzie szatan spogląda z wysokości na swe umiłowane miasto Amsterdam – miasto ludzkiego rozpasania, a później w domu publicznym klient tytułowej Nadii zamienia się w diabelską postać i usiłuje pozbawić ją życia. Z jego rąk ratuje Nadię, pojawiająca się nagle, świetlista postać. Ten rzeczywisty zapis jest jednocześnie opisem walki duchowej, jaka toczy się od czasu upadku Aniołów, którą opisał w swoim wielkim dziele „O Państwie Bożym” św. Augustyn. Jest to walka, która trwać będzie do końca świata, aż zło nie zostanie ostatecznie pokonane. Jedną z odsłon tej walki ukazuje nam w swojej książce Patrik Kowalski. Zrobił to w sposób, który autentycznie porusza, zmuszając nas do zastanowienia się, po której stronie stoimy.                                                                                                                                                                   Jerzy Ł. Kaczmarek                                                                                                                                                      dr hab. Jerzy Ł. Kaczmarek – ur. 13.12.1964 w Jarocinie. Poeta, prozaik, dramaturg, tłumacz niemieckojęzycznej literatury. Ukończył socjologię na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, na którym jako adiunkt pracuje do dziś. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku redaktor kwartalnika literacko-artystycznego „Już Jest Jutro”. Swoje wiersze publikował w Polsce i w Niemczech. Uczestnik międzynarodowego projektu poetycko-plastycznego „gedichtet/gezeichnet. dichter und künstler im dialog”. Teoretyk i inicjator „Akcji Droga”. W latach 1996-1997 i 2002 stypendysta DAAD w Mannheim, Bielefeld i Erkner.

                  

galeria2

          Opisywać czy mówić do rzeczy czule, po imieniu. Okazuje się, że można połączyć jedno i drugie. W wierszach Danuty Ewy Dachtery „kruchość ogarniająca ten wszechświat, z którego rodzą się pustynie i wszelkie pustynne ścierwo” [P. Fedorczyk], skontrapunktowana zostaje z kobiecym czułym ujęciem kruchości, ułomności i przemijalności, jako czegoś wartego dostrzeżenia i ocalenia w słowie. Taka postawa poetycka wiąże się być może z biografią zawodową autorki – psychologa, nauczycielki, pracującej z osobami z niepełnosprawnością. Danuta Ewa Dachtera buduje swoje przestrzenie spotkania z drugą osobą podobnie, jak nawiązuje się relację terapeutyczną, cierpliwie, z szacunkiem dla odmienności i wrażliwości „drugiego”. W tego rodzaju spotkaniu ważne są zarówno słowa, jak i „białe plamy” nie do po wiedzeń, milczenie. Ważkie jest to, co wypowiedziane i co ukryte. Awers i rewers dialogu. Podobnie w poezjowaniu ważniejsza od wyrafinowanej techniki zdaje się prawdziwość uczucia, z którego rodzą się wiersze spotkania… Zły wiersz, jak pisał Scott Peck, nie rodzi się bowiem ze złego warsztatu, lecz z braku miłości. Dzieci z niepełnosprawnością nazywano kiedyś (nie wiem, czy do końca fortunnie) dziećmi specjalnej troski. Być może stąd bierze się zatroskanie poetki o świat wartości nadających stałość i sens ludzkiej egzystencji, jak przyjaźń, miłość, wierność, uczciwość. Podmiot liryczny wierszy Danuty E. Dachtery konfrontując się z ideami, zdaje z nich codzienny rachunek sumienia. Wiersz niczego nie wyjaśni, niczego nie rozwiąże, ale to obowiązek jak zamiatanie ulicy – tak pokornie rozumiał swój poetycki etos Wincenty Różański. Podobnie, jako obowiązek życzliwego dzielenia się swoimi doświadczeniami z innymi („co przekażesz bliźnim?”), zdaje się rozumieć sens pisania autorka „Odchodząc”. Mała prywatność? Nie, raczej niebanalne życiowe przesłania w lirycznych odsłonach – liryczna aforystyka z zaskakującą często puentą… „Nieznośna ciężkość bytu” zrównoważona subtelną grą, aluzją, żartobliwym przymrużeniem oka. Czyli uważne dążenie do wewnętrznej harmonii w życiu i słowie – dojrzałość: „Festina lente”…                                                                                                                                                                                                                                 Katarzyna Michalewska                              

                                                

                                                                                 

                                                

                                                

                                                                                                 

 

                                                

                                                                                 

                                                

                                                                                 

Strona Glowna

©  copyright by RENOIR AD 2018 Web Alternative Modern Design.